Witajcie! To dla mnie bardzo trudne, ale to koniec. Ten blog to jakaś makabra. To mój ostatni post na TYM blogu. Będe za nim tęsknić bo to mój pierwszy
blog... rycze. Ale trzeba się z nim i zwami pożegnać i iść na przód. Dziękuję wam bardzo za te ciepłe komentarze ze strony: Martini Verdas i Nataly Lynch. Kochane jesteście świetne! Dziekuje także za tyle wyświetleń. Jest ich ponad 700! Krucze nie mogę przestać pisać. Mam sobie wyobrazić, że koniec z tym pierwszym blogiem? Nie potrafię. Ale decyzja zapadła. Odchodzę z tego bloga i nic mnie nie powstrzyma!
Dobra jeszcze raz wszystkim za wszystko dziękuję ♥ Jesteście najlepsi!
A to link do nowego bloga.
leonetta-wiecejniztysiacslow.blogspot.com
No cóż to chyba moment w którym muszę się z wami pożegnać...
Nie umiem! Ok spróbuje.
Pa kocham was jesteście najlepszą rzeczą,która mnie spotkała:)
Ostatni raz dziekuje i pa. Mam nadzieję, że będziecie ze mną na nowym blogu.
Papa:*:*:*♥♡♥♡♥♡
Tajemnicza sweet:*
Leonetta
piątek, 17 czerwca 2016
To koniec. Papa
sobota, 11 czerwca 2016
Os~Kicia ~ +18
Para przekroczyła próg i zaczęła się całować. Bardzo namiętnie. Szatyn wziął szatynkę na ręce i zaniósł do sypialni. Postawił ją na nogi, po czym zaczęli się wzajemnie rozbierać. Gdy byli już nadzy Leon rzucił Violkę na łóżko. Całował się z nią bardzo brutalnie. Po 5 minutach jak już nie mieli tlenu oderwali się od siebie. Violetta chwyciła przyjaciela Leona i pociągała potem włożyła go do buzi. Lekko go przygryzała, itp. Szatyn jękał coraz bardziej z każdą chwilą. Po chwili z pe*isa wypłynęła biała maź. Dziewczyna ją połknęła, chłopak wziął sprawy w swoje ręce. Jeździł swoim przyjacielem wokół myszki swojej wybranki. Aż w końcu lekko w nią wszedł.
-Ooooouuu.
Jęczała szatynka. Potem Leon mocniej wszedł w cytrynkę szatynki.
-Leon moooooccniejjj.
Wszedł jeszcze mocniej i poruszał się w niej.
Dziewczyna doznała orgazmu. Ich igraszki trwały całą noc.
***
A to taki Os na zachętę komentowania.
Buziaczki:*
Tajemnicza sweet:*
Dlaczego?
1kom=next
Buziaczki
piątek, 10 czerwca 2016
13-Czego się tak cieszysz?!
Do:Luśka
Hej kochana! Co powiesz na zakupy?:)
Od:Luśka
Hej! To nawet świetny pomysł. Tylko,o której? Mi pęka łeb.
Do:Luśka
A myślisz,że mi nie? Tak około 15.00?
Od:Luśka
Ok. Tylko muszę się ubrać. Przyjdę po Ciebie.
Już nie odpisywałam bo mi się nie chciało. Poczułam,że mam sucho w gardle ,,więc udałam się do kuchni. Nalałam sobie mleko czekoladowe. Zaczęłam wypijać zawartość szklanki.
-Bu!
Mleko wylało się na mnie! Odwróciłam się i zobaczyłam śmiejącego się Leona.
-Czego się tak cieszysz?!
-Z niczego.
-Verdas zabiję Cię!
I zaczęłam go gonić po całym mieszkaniu. Gdy już byliśmy zdyszani Leon zaczął zwalniać jak był
w salonie. Wykorzystałam to i wskoczyłam mu na plecy.
-Haha mam Cię!
----------------
Po naszych głupawkach poszłam się przebrać bo już 15.20.
Ubrałam ten zestaw.
Gdy wyszłam była 15.40 więc Lu zaraz przyjdzie.Zbiegłam na dół i czekałam na przyjaciółkę.
************************
No co prawda nie było komów,ale mi się nudzi.
czwartek, 9 czerwca 2016
12-Te creo
-Ludmiła...chciałam z tobą porozmawiać.A dokładniej co robiłaś u Alex'a?
-No to tak. Alex to mój kuzyn.
-Co?Jak to?
-No tak,mam kuzyna ale o nim nie wiedziałam.
-Wybaczysz mi,że tak na Ciebie naskoczyłam?
-Jasne.
Przytuliłyśmy się.
-Chodź potańczyć!
Pociągnęłam ją do salonu,i zaczęłyśmy wirować wśród znajomych. Nagle na pusty stół wszedł Leon.
-Cześć,jak się bawicie?
-Świetnie!-wszyscy krzyczeli.
-A,więc chciałbym zaprosić na ten stół Violettę i Ludmiłę!
Weszłyśmy na stół.
-Co chcecie zaśpiewać?
-Tr creo!
-A,więc zaczynamy!
Zaczęłam śpiewać.
- No sé si hago bien, no sé si hago mal
No sé si decirlo, no sé si callar
Qué es esto que siento tan dentro de mí
Hoy me pregunto si amar es así
A potem zaczęła Lu.
-Mientras algo me habló de ti
Mientras algo crecía en mí
Encontré las respuestas a mi soledad
Ahora sé que vivir es soñar
I tak dalej. Potem śpiewali inni i wszyscy superowo się bawili. Potem weszłam na stół i wzięłam mikrofon i się zapytałam.
-Gramy w butelkę?
-Tak!-odkrzyknęli wszyscy.
-A,więc proszę Leona,aby mi podał pustą butelkę.
Jestem już super pijana.
-Dziękuję-powiedziałam do szatyna,który podał mi butelkę.
-Teraz wszyscy niech usiądął w kóółkuuu
Wszyscy usiedli,a ja się do nich przyłączyłam. Pierwsza zakręciłam butelką,wypadło na...Napo.
-Zadzwoń do jakiejś babyyy i powiedz,że chcesz się z nią ruchać.
Było przy tym dużo śmiechu.Gdy już skończyliśmy grać jeszcze trochę potańczyliśmy i wszyscy rozeszli się do domów.Poszłam do łazienki.Wzięłam prysznic i ubrałam się w piżamkę. Udałam się do sypialni i zasnęłam w objęciach Leona.
~~~~~~~~~~~~
Następnego dnia.
Obudziłam się z bólem głowy.Jednym slowem.Kac. Obróciłam się w drugą stronę i zobaczyłam słodko śpiącego szatyna.Postanowiłam go nie budzić.Wzięłam do ręki mojego smartfona,aby odczytać godzinę.12.00. Poszłam do łazienki i wykonałam poranne czynności i ubrałam ten zestaw.
Wyszłam z toalety i Leon jeszcze śpi.Zeszłam do kuchni i wyciągnęłam z apteczki lek na ból głowy.Zażyłam lekarstwa i popiłam wodą.Zrobiłam sobie kanapki i nalałam sok po 5 minutach zawartość znajdowała się w moim brzuchu
-------------------------
Tak mi się nudziło więc jest rozdział.
Misia misia
wtorek, 7 czerwca 2016
11-Tak ciebie chcę
LEON
Obudziłem się przez ból głowy. Ponieważ wczoraj wieczorem zaprosiliśmy znajomych i opiliśmy mój powrót do pamięci. Wypiłem dużo drinków, a teraz pęka mi łeb. Violetta jeszcze się chyba nie obudziła, więc zaniosę jej śniadanie do łóżka. Wygramoliłem się z mięciutkiego łóżeczka i udałem się pod drzwi od pokoju Vilu. Lekko otworzyłem drzwi, na łóżku zobaczyłem karteczkę. Wziołem ją do ręki i zacząłem czytać.
~Witaj kochanie!
Wiem, że chciałeś mi przynieść śniadanko do łóżka...Niestety jestem z dziewczynami w tej nowej galerii, mówiłam Ci o niej. Wrócę koło 13.00 i tak sobie pomyślałam, że może zrobimy impreze? W domu oczywiście. Wyślij mi sms czy się zgadzasz.
Kocham:*
Violetta.
Napisałem jej sms'a.
Do:Kotek
Cześć kotek. Możemy zrobić tą imprezę.
Od:Kotek
Dzięki!!! O 19:00?
Do:Kotek
Yhy
Od:Kotek
Ok. Papa
Już nie odpisywałem tylko pognałem w stronę toalety. Wykonałem poranne czynności po czym ubrałem się w wybrany zestaw. Czyli:koszula w czerwono-czarną kratę, rurki i jeansowe tenisówki. Gdy już byłem ubrany popsikałem się perfumem, który nazywa się " FULLSPED Max turbo". Wyszedłem z łazienki i skierowałem się w stronę kuchni w celu zrobienia sobie śniadania. Gdy znalazłem się w kuchni zrobiłem sobie kanapki i nalałem soku. Po chwili naczynia były puste.
VIOLETTA
Tak na prawdę nie jestem z dziewczynami w galerii. Och dlaczego wszystko jest takie trudne? Właśnie stoję pod drzwiami domu Alexa. Od naszego spotkania minęło trochę czasu i...ja się w nim trochę zauroczyłam. Ale okazał się okropnym zboczeńcem! Chciał się ze mną przespać drugiego dnia znajomości. Ja nie wiem po co tu przyszłam, przecież nie mogę tego zrobić Leonowi. Nagle drzwi się otworzyły i wyszła z nich Ludmiła!
-Ludmiła co ty tu robisz!?
-Ja...ja...
-Co ty!? Dobrze wiesz co się stało! Powiedziałam Ci wszystko, a ty się z nim przespałaś! Nie wiedziałam, że jesteś taką dziwką!
Wykrzyczałam i odbiegałam. Biegłam zapłakana. Dobiegłam do parku. Usiadłam na ławce i zaczęłam wycierać łzy. Wyciągnęłam z torebki puder i trochę nałożyłam go na twarz. Przymknęłam powieki i przed moim oczami ukazał się Leon i Alex. Szybko je otwarłam spojrzałam na zegarek 12.40! Miałam być koło 13.00! Wzięłam nogi w zapas i pognałam w stronę domu. Jak już przed nim byłam chwyciłam klamkę i wyszłam do domu.
- Już jestem!- krzyknęłam.
Weszłam w głąb mieszkania. Zobaczyłam tam Leosia siedzącego na kanapie. Na mój widok wstał i podszedł do mojego ciała bo ja myślami jestem całkiem gdzie indziej.
- Hej słuchasz mnie?
- Tak słucham.
- I myślisz?
- Yyy... że właśnie tak powinieneś zrobić.
- Wyjechać na 5 lat?
- Nie. Masz rację nie słuchałam Cię.
- Ok. Co ty na to, aby jechać do marketu po jedzenie na imprezę?
- Jasne chodź.
Wyszliśmy do garażu i weszliśmy do białego Audi A5.
10 minut później.
Leon zaparkował na parkingu i wysiedlismy z białego pojazdu. Leoś chwycił mnie za rękę po czym udaliśmy się w stronę marketu. Mój książę wziął wuzek, a ja szłam koło niego. Kupiliśmy 3 duże pepsi, 3 duże mirindy, 4 megapaki lai's, żelki, popcorn i kilka soków owocowych. Podeszliśmy do kasy oczywiście szatyn wypakował je na taśmę.
-Dzień dobry, karta na punkty?
- Nie.
-50.21
Podałam kobiecie kwotę.
-20 reszty. Dziekujemy za zakupy w naszym markecie i zapraszamy ponownie.
- Dzięki.
Gdy zbliżaliśmy się do wyjścia powiedziałam.
- Musimy jeszcze wszystkich zaprosić.
- A no.
20minut później
Na miejscu czyli przed domem
- To może powyjmujesz wszystko, a ja wyśle zaproszenia?
- Oki.
Stanęłam obok pojazdu i wysłałam sms'y.
Do: Lu
Zapraszam Cię na imprezę, która odbędzie się dziś na ul.Zwycięscow18/2 o godz.18.
Violetta
Tego samego sms'a wysłałam jeszcze kilku osobom. Zobaczyłam że szatyn stoi koło mnie. Dałam mu buziaka w policzek.
-Kocham Cię-powiedziałam cicho mu do ucha.
-Ja ciebie też.
Złączyliśmy usta w namiętnym pocałunku. Leon wziął mnie na ręce cały czas mnie całując. Wniósł nas do sypialni,rzucił mnie na łóżko i zaczęliśmy się wzajemnie rozbierać. Gdy już byliśmy w samej bieliźnie Leon spytał.
-Na pewno tego chcesz?
-Tak Ciebie chcę.
Leon ściągnął mi stanik i lekko zgniatał moje piersi. Potem ściągnął mi majtki. Lizał moją(od aut.nie śmiejcie sięXD) cytrynkę, a ja jęczałam. Gdy skończył robić swoje ja wzięłam do ręki jego przyjaciela lekko go ciągłam, a potem się do niego przyssałam cyckałam, ssałam a on jęczał. Wyciągnęłam go z buzi na mój brzuch wyprysła sperma. Leon lekko przyłożył swojego penisa do mojej muszelki.
-Gotowe?
-Tak.
Wszedł we mnie najpierw poczułam ból, a później rozkosz. Teraz już wiem, że to jego właśnie kocham. Bo przeciesz pozwoliłam mu się mnie rozdziewiczyć. Poruszał się we mnie.
-Ooooo-jękłam. Moje serce zaczęło mocniej bić. Zaczęłam głośniej i szybciej oddychać. W końcu doprowadził mnie do orgazmu. Po chwili wyszedł ze mnie i położył się obok mnie.
-Jak się czujesz?-zapytał.
-Cudownie. A która godzina?
-16.00!
Szybko wyskoczyłam z łóżka i wbiegłym do łazienki. Wzięłam prysznic, wymalowałam się i ubrałam. Mój zestaw składał się z: czarnej sukienki trochę krótszej niż do kolan i czarnych szpilek. Po wyjściu z toalety była godzina 17.30! Co ja tak długo byłam?! Przygotowałam napoje i żywność.Po minucie rozległ się dzwonek do drzwi. Poszłam otworzyć w drzwiach stali:Naty, Maxi, Lu, Fran, Camila,Brodweay, Marco,Andres i Napo.
- Cześć wejdźcie!
-Ale mamy coś dla was-powiedziała Naty.
-Podając mi najdroższe wino na całym świecie.
-Ale...
-Żadnego ale-powiedział Napo.
I wpakowali się do środka. Leon już był na dole i włączył muze. Wszyscy tańczyli i dobrze się bawili.
♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥
No to mamy +18 Leonetty...wiem słabe. Miała być też niespodzianka, ale ona w następnym rozdziale bo Magdalena się niecierpliwi.
To do następnego posta!
Buraki to znaczy buziaki:*
Misia misia
1kom=next
Dziękuję!!!
No to do rozdziału!
Misia misia:*