Cześć chcecie nowy blog?Tylko on nie będzie o Leonetcie ani o żadnych serialach tylko historii wymyślonej przeze mnie. Oczywiście tego bloga także będę prowadziła.Piszcie w komach czy chcecie tą nowa historię.Mogę tylko zdradzić,że blog byłby o miłości.
Pozdrawiam Misia misia.
środa, 20 kwietnia 2016
6-Wypadek na terenie Motocrossu.
-Co sobie pani życzy?
-Chciałabym,aby pani obcięła mi włosy do ramion i pofarbowała na blond.
-Dobrze.
1Godziene później:
-Skończone.
-Dziękuje ile płace?
-50zł
Grzebie w torebce w celu poszukania portfela...mam.Podaje kobiecie wyznaczoną kwotę.I siadam na krzesełku,który znajdował się w poczekalni,muszę poczekać za dziewczynami.Wyjmuję telefon i wchodzę na facebook.
Andres Calixto

5Lubię to! 2Komentarze
Federico Castillo-Andres marnujesz czas na fb,a teraz lecą teletubisie .
Andres Calixto-Już lecę!!!!!!!!!!
Onet.pl
Wypadek na terenie Motocrossu Leon Verdas trafił do szpitala Santa Rossa z dużymi obrażeniami!!!

100Lubię to! 90Komentarzy
-Dziewczyny!
-Co się stało?
-Leon miał wypadek idę do szpitala.
-Violetta poczekaj idę z tobą!-krzyknęła Fran.Ona jedyna nie była na fotelu.
-Dobra chodź.
-Violetta chyba nie będziemy biegły,lepiej weźmy taxi.
-Racja.
Po 20minutach byłyśmy pod szpitalem dałyśmy kierowcy odpowiednią kwotę.I zaczęłyśmy biec do budynku.Wbiegłyśmy do szpitala i od razu poczułam ten obrzydliwy zapach.Podbiegłyśmy do recepcjonistki.
-W której sali Leon Verdas?
-Kim pani dla niego jest?
-Narzeczona.
-A pani obok?
-Siostra-powiedziała szybko Francesca.
-Trzecie piętro sala nr.16
-Dziękujemy-powiedziałyśmy i ruszyłyśmy już nie biegnąc na trzecie piętro.
-Fran boję się.
-Wszystko będzie-powiedziała i mnie przytuliła
-------------------------
Oto rozdział.
-Chciałabym,aby pani obcięła mi włosy do ramion i pofarbowała na blond.
-Dobrze.
1Godziene później:
-Skończone.
-Dziękuje ile płace?
-50zł
Grzebie w torebce w celu poszukania portfela...mam.Podaje kobiecie wyznaczoną kwotę.I siadam na krzesełku,który znajdował się w poczekalni,muszę poczekać za dziewczynami.Wyjmuję telefon i wchodzę na facebook.
Andres Calixto
5Lubię to! 2Komentarze
Federico Castillo-Andres marnujesz czas na fb,a teraz lecą teletubisie .
Andres Calixto-Już lecę!!!!!!!!!!
Onet.pl
Wypadek na terenie Motocrossu Leon Verdas trafił do szpitala Santa Rossa z dużymi obrażeniami!!!
100Lubię to! 90Komentarzy
-Dziewczyny!
-Co się stało?
-Leon miał wypadek idę do szpitala.
-Violetta poczekaj idę z tobą!-krzyknęła Fran.Ona jedyna nie była na fotelu.
-Dobra chodź.
-Violetta chyba nie będziemy biegły,lepiej weźmy taxi.
-Racja.
Po 20minutach byłyśmy pod szpitalem dałyśmy kierowcy odpowiednią kwotę.I zaczęłyśmy biec do budynku.Wbiegłyśmy do szpitala i od razu poczułam ten obrzydliwy zapach.Podbiegłyśmy do recepcjonistki.
-W której sali Leon Verdas?
-Kim pani dla niego jest?
-Narzeczona.
-A pani obok?
-Siostra-powiedziała szybko Francesca.
-Trzecie piętro sala nr.16
-Dziękujemy-powiedziałyśmy i ruszyłyśmy już nie biegnąc na trzecie piętro.
-Fran boję się.
-Wszystko będzie-powiedziała i mnie przytuliła
-------------------------
Oto rozdział.
wtorek, 19 kwietnia 2016
5-Metamorfoza
Wyszłam z pokoju Leona,a koło jego drzwi były już ostatnie drzwi(od aut.co to ma znaczyćXD)
Otworzyłam drzwi to pokój gościnny raczej Federico.Jaki Leon słodki,mi zrobił pokój,a Fede ma pokój gościnny.Ale nie mogę powiedzieć,że ten pokój jest brzydki.

Wyszłam z pokoju po czym zeszłam ze schodów i ukazał mi się salon.Leon ma fajny gust,ale schody za bardzo zakręcone.

Koło sofy było pomieszczenie lecz nie było drzwi.Weszłam.Pewnie tu chłopaki ćwiczą na instrumentach i są jeszcze mikrofony itd.
Potem skierowałam się w stronę białych drzwi to był pokój dziecięcy,w stylu Barbie.
Po co Leonowi pokój dziecięcy?

Totalnie nic nie rozumiem.Wyszłam z pokoju ponieważ usłyszałam dzwonek do drzwi.Patrze na zegar,który znajduje się w salonie 13:17.Czyli to nie chłopaki.Poszłam otworzyć,a w drzwiach stały dziewczyny:Fran,Lu,Cami i Naty.
-Cześć Viola-powiedziały wszystkie
-Cześć
-Bierz torebkę i idziemy na metamorfozę-powiedziała Lu
-Jaką metamorfozę.
-Wszystko Ci powiemy po drodze-powiedziała Fran
-No to idę po torebkę.
Poszłam po torebkę do pokoju w którym spałam.Wisiała na wieszaku,wrzuciłam do niej telefon i zeszłam do dziewczyn.Wzięłam jeszcze klucze,które były w drzwiach i zakluczyłam je.Ruszyłyśmy w stronę fryzjera.
-A więc tak. Pomyślałyśmy,że przyda nam się drobna metamorfoza.Tobie możemy trochę przyciąć i zrobić cię na blondi.
-Ok
Weszłyśmy do fryzjera i nie było żadnych klientów ja poszłam na fotel.
----------------------------
Oto kolejna beznadzieja
Otworzyłam drzwi to pokój gościnny raczej Federico.Jaki Leon słodki,mi zrobił pokój,a Fede ma pokój gościnny.Ale nie mogę powiedzieć,że ten pokój jest brzydki.
Wyszłam z pokoju po czym zeszłam ze schodów i ukazał mi się salon.Leon ma fajny gust,ale schody za bardzo zakręcone.
Koło sofy było pomieszczenie lecz nie było drzwi.Weszłam.Pewnie tu chłopaki ćwiczą na instrumentach i są jeszcze mikrofony itd.
Potem skierowałam się w stronę białych drzwi to był pokój dziecięcy,w stylu Barbie.
Po co Leonowi pokój dziecięcy?
Totalnie nic nie rozumiem.Wyszłam z pokoju ponieważ usłyszałam dzwonek do drzwi.Patrze na zegar,który znajduje się w salonie 13:17.Czyli to nie chłopaki.Poszłam otworzyć,a w drzwiach stały dziewczyny:Fran,Lu,Cami i Naty.
-Cześć Viola-powiedziały wszystkie
-Cześć
-Bierz torebkę i idziemy na metamorfozę-powiedziała Lu
-Jaką metamorfozę.
-Wszystko Ci powiemy po drodze-powiedziała Fran
-No to idę po torebkę.
Poszłam po torebkę do pokoju w którym spałam.Wisiała na wieszaku,wrzuciłam do niej telefon i zeszłam do dziewczyn.Wzięłam jeszcze klucze,które były w drzwiach i zakluczyłam je.Ruszyłyśmy w stronę fryzjera.
-A więc tak. Pomyślałyśmy,że przyda nam się drobna metamorfoza.Tobie możemy trochę przyciąć i zrobić cię na blondi.
-Ok
Weszłyśmy do fryzjera i nie było żadnych klientów ja poszłam na fotel.
----------------------------
Oto kolejna beznadzieja
poniedziałek, 18 kwietnia 2016
4-słodki
Obudziłam się w jakimś pokoju,gdzie ja jestem?Pewnie u Leona,ale czy on urządził ten pokój dla mnie?

Na biurku zauważyłam kartkę,więc wstałam i podeszłam do biurka i zaczęłam czytać.
-Viola ja i Fede poszliśmy na mecz wrócimy koło 15:00,więc skorzystaj z okazji i pozwiedzaj dom.Kocham Cię Leon :*
Czyli idę szukać łazienki.Otworzyłam drzwi i zorientowałam się,że jestem na piętrze,ale nie schodziłam na dół.Postanowiłam iść dalej,obok pokoju w którym spałam były drzwi otworzyłam je,a tam ukazała mi się piękna łazienka.Na jej widok,aż otworzyłam usta.

Skorzystałam z okazji,że jestem w łazience i zrobiłam sobie kąpiel.Wyszłam z wanny i zauważyłam,że na wieszaku wisiał różowy ręcznik z napisem Violetta.Zaraz,zaraz to mój ręcznik.Chyba Leoś mnie wypakował.Wytarłam po czym owinęłam się ręcznikiem i poszłam do ,,mojego''pokoju.Otwarłam szafę,jest wypełniona czyli ubrania też są wypakowane.Wybrałam ubrania i z powrotem udałam się do łazienki.
Ubrałam się tak:

Wyszłam z toalety,koło niej znajdowały się drzwi z napisem:

-Hahahaha to pokój Leona
Weszłam,ładny on nawet.

Na półce stało moje zdjęcie jaki on słodki:

---------------------
Rozdział idiotyczny fuuuj blle.
Na biurku zauważyłam kartkę,więc wstałam i podeszłam do biurka i zaczęłam czytać.
-Viola ja i Fede poszliśmy na mecz wrócimy koło 15:00,więc skorzystaj z okazji i pozwiedzaj dom.Kocham Cię Leon :*
Czyli idę szukać łazienki.Otworzyłam drzwi i zorientowałam się,że jestem na piętrze,ale nie schodziłam na dół.Postanowiłam iść dalej,obok pokoju w którym spałam były drzwi otworzyłam je,a tam ukazała mi się piękna łazienka.Na jej widok,aż otworzyłam usta.
Skorzystałam z okazji,że jestem w łazience i zrobiłam sobie kąpiel.Wyszłam z wanny i zauważyłam,że na wieszaku wisiał różowy ręcznik z napisem Violetta.Zaraz,zaraz to mój ręcznik.Chyba Leoś mnie wypakował.Wytarłam po czym owinęłam się ręcznikiem i poszłam do ,,mojego''pokoju.Otwarłam szafę,jest wypełniona czyli ubrania też są wypakowane.Wybrałam ubrania i z powrotem udałam się do łazienki.
Ubrałam się tak:
Wyszłam z toalety,koło niej znajdowały się drzwi z napisem:
-Hahahaha to pokój Leona
Weszłam,ładny on nawet.
Na półce stało moje zdjęcie jaki on słodki:
---------------------
Rozdział idiotyczny fuuuj blle.
3-Co robicie?
-Federico nie idziesz się spakować?
-Jestem już spakowany,bo wiedziałem że zgodzisz się na moją i Twojego Leosia propozycje.
-Przestań to Twój przyjaciel,a nie dziewczyna.Leoś mogę mówić tylko ja!
-No dobra już dobra.
Chwyciłam rączkę od walizki postawiłam koło szafy i zaczęłam pakować ubrania.
-Jestem spakowana.
-To poczekaj idę po moją walizkę.
Wejdę na fb i coś wstawię.
Violetta Castillo
Co robicie?
12 Lubię to! 3Komentarze
Andres Garnier-Oglądam Teletubisie:)
Leon Verdas-Czekam na moich gości:*
Ludmiła Ferro-Oglądam telenowele pt,,Esperanza Mia''
Pooglądam posty. Ach Federico przyszedł.
-Możemy zadzwonić po Leona-powiedział Federico.
-To ja zadzwonie.
Odebrał po dwóch sygnałach.
-Cześć Viola będę za 10minut.
Rozłączył się.Skąd wiedział o co chodzi?
-Będzie za 10 minut.
Usiadłam na łóżku i weszłam na fb.
Ludmiła Ferro
,,Wszystko zaczyna i kończy się na mnie''

0 Lubię to! 0 Komentarzy
Nawet nie wiem jak to się stało,że Morfeusz zabrał mnie do swojej krainy.
-------------------------------------------
Rozdział oddaje w wasze rączki<3
-Jestem już spakowany,bo wiedziałem że zgodzisz się na moją i Twojego Leosia propozycje.
-Przestań to Twój przyjaciel,a nie dziewczyna.Leoś mogę mówić tylko ja!
-No dobra już dobra.
Chwyciłam rączkę od walizki postawiłam koło szafy i zaczęłam pakować ubrania.
15 MIN PÓŹNIEJ
Ubrania mam już spakowane. Teraz tylko kosmetyki,podeszłam do pułki na której znajdowała się kosmetyczka i wrzuciłam ją do torebki.-Jestem spakowana.
-To poczekaj idę po moją walizkę.
Wejdę na fb i coś wstawię.
Violetta Castillo
Co robicie?
12 Lubię to! 3Komentarze
Andres Garnier-Oglądam Teletubisie:)
Leon Verdas-Czekam na moich gości:*
Ludmiła Ferro-Oglądam telenowele pt,,Esperanza Mia''
Pooglądam posty. Ach Federico przyszedł.
-Możemy zadzwonić po Leona-powiedział Federico.
-To ja zadzwonie.
Odebrał po dwóch sygnałach.
-Cześć Viola będę za 10minut.
Rozłączył się.Skąd wiedział o co chodzi?
-Będzie za 10 minut.
Usiadłam na łóżku i weszłam na fb.
Ludmiła Ferro
,,Wszystko zaczyna i kończy się na mnie''
0 Lubię to! 0 Komentarzy
Nawet nie wiem jak to się stało,że Morfeusz zabrał mnie do swojej krainy.
-------------------------------------------
Rozdział oddaje w wasze rączki<3
niedziela, 17 kwietnia 2016
Rozdział? Nie
Nie przychodzę do was z rozdziałem,tylko z notatką.
Notatka:
Chciałam was poinformować,że rozdziały w tym tygodniu,będą codziennie jeżeli czas będę miała.
Też chciałam się zapytać czy czyta tylko Tini Verdas bo wyświetleń jest dużo,a komentarzy mało.
Rozdział będzie jutro.
Notatka:
Chciałam was poinformować,że rozdziały w tym tygodniu,będą codziennie jeżeli czas będę miała.
Też chciałam się zapytać czy czyta tylko Tini Verdas bo wyświetleń jest dużo,a komentarzy mało.
Rozdział będzie jutro.
wtorek, 5 kwietnia 2016
Konkurs!
Hej chciałam,się zapytać czy chcecie,aby był konkurs na One shoty.Będzie bez nagród tylko 1,2 i 3 miejsce dostanie taką jeżeli można to nazwać nagrodą będzie to,że ich One shoty będą udostępnione na moim blogu.Więc piszcie czy go chcecie.
Misia misia;)
Misia misia;)
sobota, 2 kwietnia 2016
2-...tak skończyć
-Co?Błagam jeśli to coś złego to odpuść sobie.
-Viola musisz wiedzieć.
-Jeśli to takie ważne to mów.
-Wyjeżdżamy już dziś.
-Co!?
Nie mam już siły.Przytuliłam się do Federico.
-Nie chcę tego tak samo jak ty.
-Wiesz co?
-Nie wiem nic.
-To nie może się tak skończyć.-powiedziałam po czym podeszłam do drzwi od gabinetu ojca.Nagle usłyszałam rozmowę przez ojca.
-Nie Ramallo wyjeżdżamy do Kataru.
-...
-Tak jestem pewien muszę odciąć moje dzieci od muzyki-rozłączył się.Weszłam do gabinetu bez pukania.
-Masz mi tatku coś do powiedzenia?
-Nie.
-Dlaczego chcesz odciąć nas od muzyki? Co ci tak bardzo przeszkadza?!
-Viola ty nic nie rozumiesz.
-Masz racje,nie rozumiem Ciebie!
-Nie tym tonem.
-Nie będziesz mi mówił jaki mam mieć ton!Aha i możesz zapomnieć,że miałeś córkę!-krzyknęłam.Łzy zaczęły mi lecieć ciurkiem.Szybko wybiegłam do swojego pokoju.
Nigdzie z nim nie wyjeżdżam.Nagle mój były ojciec wszedł bez pukania.
-Nie spodobało mi się to,że powiedziałaś żebym zapomniał,że mam córkę.A poza tym dlaczego?
-Serio się o to pytasz?
-Tak.
-Już ci zaraz powiem.Powiedziałam tak bo ty nie powinieneś być ojcem.W ogóle się do tego nie nadajesz.Nie pytaj czemu?Bo normalny ojciec nie chciałby odcinać swoje dzieci od tego co kochają-powiedziałam po czym wybiegłam zostawiając go w osłupieniu.
Wybiegłam do parku jest już ciemno,ale nie obchodzi mnie to.Jak są tacy mądrzy niech sami sobie jadą.
-Violetta.
-Co Federico ojcu coś nie pasuje,chcesz na mnie nakrzyczeć,że wydarłam się na ojca?
-Nie, po prostu wpadłem na pomysł.
-Jaki?
-Ucieknijmy z domu,rodzice Leona wyjechali i zaprasza nas na tak długo jak będziemy chcieli.
-Myślisz,że się uda?
-Musi się udać,tylko jak zabierzemy rzeczy z domu?
-Wchodzę w to. I wiem jak zabrać nasze rzeczy.
-Jak?
-Chodź za mną.
Po dziesięciu minutach byliśmy przed domem.Weszłam do ogrodu,a Fede za mną.
-Pomóż mi.-mówię po czym ja chwytam za jeden koniec drabiny,a mój barat za drugi.Mój plan wyglądał tak,że mieliśmy wejść po drabinie przez okno do mojego pokoju.
Ja pierwsza wdrapałam się na drabinie,a Fede za mną. Na szczęście okno od mojego pokoju było uchylone.
Gdy już znajdywaliśmy się w moim pokoju wyciągłam walizkę z pod łóżka.
-----------------------------------
Oto rozdział jeśli wam się podoba proszę o komy;-*
-Viola musisz wiedzieć.
-Jeśli to takie ważne to mów.
-Wyjeżdżamy już dziś.
-Co!?
Nie mam już siły.Przytuliłam się do Federico.
-Nie chcę tego tak samo jak ty.
-Wiesz co?
-Nie wiem nic.
-To nie może się tak skończyć.-powiedziałam po czym podeszłam do drzwi od gabinetu ojca.Nagle usłyszałam rozmowę przez ojca.
-Nie Ramallo wyjeżdżamy do Kataru.
-...
-Tak jestem pewien muszę odciąć moje dzieci od muzyki-rozłączył się.Weszłam do gabinetu bez pukania.
-Masz mi tatku coś do powiedzenia?
-Nie.
-Dlaczego chcesz odciąć nas od muzyki? Co ci tak bardzo przeszkadza?!
-Viola ty nic nie rozumiesz.
-Masz racje,nie rozumiem Ciebie!
-Nie tym tonem.
-Nie będziesz mi mówił jaki mam mieć ton!Aha i możesz zapomnieć,że miałeś córkę!-krzyknęłam.Łzy zaczęły mi lecieć ciurkiem.Szybko wybiegłam do swojego pokoju.
Nigdzie z nim nie wyjeżdżam.Nagle mój były ojciec wszedł bez pukania.
-Nie spodobało mi się to,że powiedziałaś żebym zapomniał,że mam córkę.A poza tym dlaczego?
-Serio się o to pytasz?
-Tak.
-Już ci zaraz powiem.Powiedziałam tak bo ty nie powinieneś być ojcem.W ogóle się do tego nie nadajesz.Nie pytaj czemu?Bo normalny ojciec nie chciałby odcinać swoje dzieci od tego co kochają-powiedziałam po czym wybiegłam zostawiając go w osłupieniu.
Wybiegłam do parku jest już ciemno,ale nie obchodzi mnie to.Jak są tacy mądrzy niech sami sobie jadą.
-Violetta.
-Co Federico ojcu coś nie pasuje,chcesz na mnie nakrzyczeć,że wydarłam się na ojca?
-Nie, po prostu wpadłem na pomysł.
-Jaki?
-Ucieknijmy z domu,rodzice Leona wyjechali i zaprasza nas na tak długo jak będziemy chcieli.
-Myślisz,że się uda?
-Musi się udać,tylko jak zabierzemy rzeczy z domu?
-Wchodzę w to. I wiem jak zabrać nasze rzeczy.
-Jak?
-Chodź za mną.
Po dziesięciu minutach byliśmy przed domem.Weszłam do ogrodu,a Fede za mną.
-Pomóż mi.-mówię po czym ja chwytam za jeden koniec drabiny,a mój barat za drugi.Mój plan wyglądał tak,że mieliśmy wejść po drabinie przez okno do mojego pokoju.
Ja pierwsza wdrapałam się na drabinie,a Fede za mną. Na szczęście okno od mojego pokoju było uchylone.
Gdy już znajdywaliśmy się w moim pokoju wyciągłam walizkę z pod łóżka.
-----------------------------------
Oto rozdział jeśli wam się podoba proszę o komy;-*
Subskrybuj:
Posty (Atom)