Otworzyłam drzwi to pokój gościnny raczej Federico.Jaki Leon słodki,mi zrobił pokój,a Fede ma pokój gościnny.Ale nie mogę powiedzieć,że ten pokój jest brzydki.
Wyszłam z pokoju po czym zeszłam ze schodów i ukazał mi się salon.Leon ma fajny gust,ale schody za bardzo zakręcone.
Koło sofy było pomieszczenie lecz nie było drzwi.Weszłam.Pewnie tu chłopaki ćwiczą na instrumentach i są jeszcze mikrofony itd.
Potem skierowałam się w stronę białych drzwi to był pokój dziecięcy,w stylu Barbie.
Po co Leonowi pokój dziecięcy?
Totalnie nic nie rozumiem.Wyszłam z pokoju ponieważ usłyszałam dzwonek do drzwi.Patrze na zegar,który znajduje się w salonie 13:17.Czyli to nie chłopaki.Poszłam otworzyć,a w drzwiach stały dziewczyny:Fran,Lu,Cami i Naty.
-Cześć Viola-powiedziały wszystkie
-Cześć
-Bierz torebkę i idziemy na metamorfozę-powiedziała Lu
-Jaką metamorfozę.
-Wszystko Ci powiemy po drodze-powiedziała Fran
-No to idę po torebkę.
Poszłam po torebkę do pokoju w którym spałam.Wisiała na wieszaku,wrzuciłam do niej telefon i zeszłam do dziewczyn.Wzięłam jeszcze klucze,które były w drzwiach i zakluczyłam je.Ruszyłyśmy w stronę fryzjera.
-A więc tak. Pomyślałyśmy,że przyda nam się drobna metamorfoza.Tobie możemy trochę przyciąć i zrobić cię na blondi.
-Ok
Weszłyśmy do fryzjera i nie było żadnych klientów ja poszłam na fotel.
----------------------------
Oto kolejna beznadzieja
Spk rozdział :))
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Nataly :-) :*